|
Przyszedł nowy rok 2007. Styczeń był mroźny i mokry; zima tęga przykryła Lublin świętą grubym na łokieć, białym kożuchem; lasy gięły się i łamały pod obfitą okiścią, śnieg olśniewał w dzień przy słońcu, a nocą przy księżycu migotały jakoby iskry niknące po stężałej od mrozu powierzchni, a szyby szedzią i śnieżnymi kwiatami były okryte.
Pewnego wieczora siedział Karol zwany Crizem, od Góździów się wywodzący, wielce skoligacony i w całym Lubelskim nad wszystkie inne szanowany, razem z Kamilem zwanym Łojkiem, od Łojków się wywodzący, gniazdo ich rodzinne, istniejące do dziś, zwało się także Łojami, ale prócz nich posiadali wiele innych majętności. Siedzieli oni w izbie czeladnej samochodu marki Daewoo Matiz, pod posiadłością Karola. Dawny to był zwyczaj tychże kolegów, że w samochodzie siedzieli i rozmowy długie prowadzili, śpiewając pieśni pobożne i przykładem swym prostactwo budując. W tychże rozmowach ćwiczyli się obyczajności, doznając lepszego od prostych chłopów traktowania. Tegoż wieczora, rozmowa ich zwróciła się ku polityce. Wyniosła Karola postać, spytała Kamila, na kogo on głosował w wyborach prezydenckich. Kamil odparł, iż, na Kaczyńskiego, wysoce przy tym, go sobie zachwalając. Oczy Karola spoczęły błyskawicą na twarzy Kamila, a potem znów wbiły się w ziemię, przez ten czas jednak zdążył on dojrzeć płową jak żyto, mocną podgoloną czuprynę, smagłą cerę, siwe w nocy oczy bystro przed się patrzące, ciemny wąs i twarz młodą, orlikowatą, a wesołą i junacką. Odparł Karol na to, iż waść Łojek zdrady się dopuścił nań Kaczyńskiego głosując! Ten, że junak Kamil, w dyskusję wszedł, iż to Gazeta Wyborcza, dodając, iż to żydowska gazeta, propaguje nienawiść do prezydium naszego. Karol odparł, Mości Łojku! Uszom własnym wierzyć nie chcę! Na rany Chrystusa! Także to ma pójść wniwecz dzieło Wałęsy i Kwaśniewskiego? Zali można, zali godzi się braci odstępować, ojczyzny odstępować i z nieprzyjacielem unię zawierać? Kamil powiedział, żeś głupiś Karolu zmanipulować się dałeś. Odetchnął głęboko zimnym powietrzem i począł mówić Kamil dalej. Mało tego Rydzyka popieram za jego antysemickie poglądy, bo się żydzi wpierdalają tam gdzie nie trzeba i nasze pieniądze biorą, tyle źle, że ino kapłanem będąc honoraty za to bierze i bogactwo w Toruniu szerzy. Słysząc to, Karol począł włosy na głowie drzeć, afektu dostał strasznego. Rydzyk jest nikim, jest szatanem a ty w Boga nie wierząc jego popierasz? Jeno Karol myślał, iż w płacze uderzy, ale to nie koniec był złego jeno początek. A LPR też ma punkt taki w programie, co mi się podoba, to słysząc Karol już w amoku się tłukąc począł mówić przez łzy, że to faszyści, skurwiele, bydlaki, psie syny, a Kamil na to z stoickim spokojem, iż to przez Żydowską gazetę wyborczą, taki pogląd mam na nich. Czara goryczy przelała się nagle, słysząc to Karol przyodział skórzane rękawiczki, na godzinę rzucił okiem i do domu się wieść kazał. Poglądom kolegi uwierzyć nie potrafił, myślał, że to sen jaki zmara okrutna, lecz tak nie było. Rozstali się w milczeniu, Kamil poglądów swoich broniąc, a Karol z żółcią, goryczą i bólem w sercu ogromnym z auta wysiadał. Drzwi do izby czeladnej zamknął i czym prędzej do domu, chwiejnym krokiem, jakoby pijany kierować się począł. Zgroza niewypowiedziana w połączeniu ze zdumieniem odbiła się na twarzy Karola. I dłonią uderzył się w pierś szeroką, poglodając iskrzącym wzrokiem za Kamila autem. Tak stojąc jeszcze rzekł doń siebie samego, On tego smoka od dawna w sercu hodował!...Biada ci, Rzeczpospolito! Biada nam wszystkim! Mości panowie, oto Judasz Iskariota! Bodajże konał w rozpaczy! Bodaj ród twój wygasł! Bodaj diabeł duszę z ciebie wywlókł …zdrajco! Zdrajco! Po trzykroć zdrajco! Drzwi otworzywszy zniknął w czeluści klatki, ciemnej jak ślepia głodnego wilka…. by Karol, wszystkie informację są autentyczne. Łojek błagam cię ogarnij się i zmień poglądy, Kocham Cię jak brata, ale z miłości bardzo blisko do nienawiści.... Name:
Komentarze: 01.02.2007, 20:04 :: 83.142.112.40 01.02.2007, 19:25 :: 62.233.195.118 01.02.2007, 19:24 :: 212.182.97.162 01.02.2007, 19:23 :: 89.78.76.185 01.02.2007, 17:53 :: 83.142.112.126 01.02.2007, 17:49 :: 83.28.79.29 01.02.2007, 17:35 :: 83.142.112.126 01.02.2007, 17:29 :: 62.233.189.38 01.02.2007, 17:26 :: 83.142.112.126 01.02.2007, 17:25 :: 83.28.79.29 01.02.2007, 17:23 :: 83.142.112.126 01.02.2007, 17:17 :: 83.142.112.126 |